Zwiastun The Elder Scrolls 6 daje fanom dokładnie to, czego chcą

The Elder Scrolls VI dzieje się. To Jest. Premiera zajmie nam po prostu większość naszego życia, co oznacza, że ​​prawdopodobnie przeminiemy, zanim Bethesda ogłosi datę premiery. Mimo to to, co do tej pory wyśmiewano, wydaje się wskazywać na grę, dla której warto oszukać śmierć.

Minęły 84 lata… OK, więc właściwie minęło sześć lat, ale wydaje się, że to dłużej ze względu na przedwczesne ogłoszenie gry. Zapytaj jakichkolwiek fanów Elder Scrolls, a powiedzą ci, że wypuszczenie zwiastuna tak wcześnie było błędem.

Niemniej jednak Bethesda ma wyraźnie pewne mosty do naprawy, zwłaszcza po Pole Gwiazdudało mu się pozyskać nas z powrotem rozmową The Elder Scrolls VI będąc „najlepszym symulatorem świata fantasy”.

Skyrima tak dobrze radzi sobie z zapewnianiem graczom tego, czego chcą – do tego stopnia, że ​​nie chcemy uznać wieku gry, zamiast tego skupiamy się na tym, czy możemy zażartować się na śmierć dla zabawy.

Ale nie ma tak naprawdę wciągającej jakości, jakiej się spodziewamy – nie, wymagający – z kolejnej gry Elder Scrolls. Chcemy móc niemal poczuć atmosferę gry, chociaż wątpimy, czy Todd Howard poradzi sobie z tą funkcją, choć prawdopodobnie by to obiecał.

Prawdę mówiąc, chcemy po prostu zobaczyć premierę tej gry, podobnie jak Skyrima kochająca babcia, która boi się, że wcześniej umrze The Elder Scrolls VI wychodzi na jaw. Jeśli Bethesda i Todd nie zrobią tego dla większości fandomu, zrób to przynajmniej dla babci.

O ile nam wiadomo i według Bethesdy, następna saga Elder Scrolls jest wciąż w „fazie projektowania”, co nie napawa optymizmem, że ukaże się w najbliższym czasie.

Ale gdzie są gracze, tam jest nadzieja, a gdzie jest nadzieja, są głupcy, ale głupcami musimy być, jeśli chcemy uzyskać funkcje, które chcielibyśmy zobaczyć w tej grze RPG.