Brendan Fraser chce zrobić „Mumię 4” tak bardzo, jak my tego chcemy

Już tylko miesiąc dzieli nas od 96. ceremonii rozdania Oscarów, co oznacza, że ​​minął prawie rok od dnia, w którym ulubieniec Internetu Brendan Fraser zgarnął nagrodę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w filmie Darrena Aronofsky’ego Wieloryb.

Nie jest tajemnicą, że Brendan jest powszechnie uwielbiany w Internecie i WielorybWizyta prasowa tylko utwierdziła ten fakt. Od łzawych owacji na stojąco po szczere przemówienia – Brendan Fraser udowodnił, że jest po prostu zdrowym facetem. Wszyscy zastanawiają się, co będzie dalej z aktorem? Ci, którzy zdobywają Oscara, zwykle wkrótce potem zostają zasypani wysokobudżetowymi ofertami ról głównego nurtu. Pomyśl o lądowaniu Brie Larson Kapitan Marvel po wygranej dla Pokójlub Ariana Debose zostaje najnowszą księżniczką Disneya Życzenie podążając za nią Historia z West Side wygrać. Jeśli chodzi o Brendana, po zwycięstwie było znacznie spokojniej.

Aktor pojawił się w Zabójcy Kwiatowego Księżyca podczas nadchodzącej komedii Bracia, w którym występują także Josh Brolin i Peter Dinklage, znajduje się w fazie postprodukcji. Niespodziewanie jeszcze nie zobaczymy powrotu Brendana do hitowej roli nawiązującej do czasów z czasów Mumii. Chwila Mumia 4 może jeszcze nie było oficjalnie wiadomo, ale dobra wiadomość jest taka, że ​​Brendan wyraził zainteresowanie powrotem do serii po tylu latach.

W poprzednim wywiadzie dla Deadline aktor powiedział„O rany, nie znam żadnych ciekawych szczegółów na ten temat. Ale od pewnego czasu jest to pytanie otwarte. Nie jestem temu przeciwny. Nie znam aktora, który nie chciałby pracy. Nie sądzę, żebym był tak sławny i jednocześnie nieopłacany w swoim życiu zawodowym, więc zapisz mnie”. Jest nadzieja, moi przyjaciele.

Jeśli wiemy cokolwiek o Hollywood, to to, że branża uwielbia zarówno franczyzy, jak i restarty. Pewno Mumia 4 jest pytaniem kiedy, a nie czy? Będziemy musieli po prostu poczekać i zobaczyć. Tak czy inaczej, zawsze z niecierpliwością czekamy na dalsze prace samego Ricka O’Connella.